WŁOSKIE TRADYCJE

13 grudnia – wspomnienie świętej Łucji

Źródło miniaturki

Ubrana w białą suknię symbolizującą czystość i przewiązana czerwoną chustą będącą oznaką męczeństwa, wchodzi w ciemność…

W mrocznych katakumbach Syrakuz, pomaga kryjącym się w nich pierwszym chrześcijanom. Na głowie ma wieniec ze świec, aby w rękach trzymać dla nich jak najwięcej bochenków chleba, będących esencją życia. Przynosi nadzieję i pozwala im posilić ciało i duszę.

Strażniczka wzroku, poświęca swoje życie, walczy z mrokiem, biedą i prześladowaniem. Z mizerną latarnią unoszącą się nad jej czołem, w strachu przed Dioklecjanem, niesie wiarę w narodziny Boga.

Wypadający w okresie Adwentu dzień św. Łucji, jest postrzegany jako wydarzenie sygnalizujące nadejście narodzin Chrystusa, którego kulminacją jest pojawienie się światła Jezusa w Boże Narodzenie.

GDZIE?

Szczególne wspomnienie świętej Łucji jest praktykowane we włoskich, północnych regionach, takich jak: Lombardia (Brescia i Bergamo), Emilia-Romagna, Veneto, Friuli Venezia Giulia, Trentino-Alto Adige, ale też na Sycyli i Palermo, a dokładnie w Syrakuzach, a także na chorwackim wybrzeżu Dalmacji.

Chrześcijańscy misjonarze przenieśli ten zwyczaj również do Skandynawii, w trakcie ewangelizacji miejscowej ludności. Święto obchodzone było po raz pierwszy w średniowieczu i kontynuowano je po reformacji protestanckiej, w latach 20. i 30. XVI wieku. Dzisiejsza uroczystość ma dopiero około 200 lat.

Święto św. Łucji jest nadal jednym z niewielu wspomnień obchodzonych głównie przez luterańskie narody nordyckie, takie jak: Duńczycy, Szwedzi, Finowie i Norwedzy, ale także Anglicy i Amerykanie.

KIEDY?

Święto św. Łucji stało się powszechne już w VI wieku. Upamiętnia śmierć chrześcijańskiej męczennicy, patronki miasta, 13 grudnia 304 roku, w południowej Italii, w Syrakuzach. Kiedyś uważano, że był to moment przesilenia zimowego, a tym samym najkrótszy dzień w roku. Obecnie udowodniono naukowo, że jest to jednak 21 grudnia.

Święta Łucja, której imię wywodzi się od łacińskiego słowa lux oznaczającego światło, związana jest z tym żywiołem i wydłużającymi się dniami po przesileniu zimowym.

13 grudnia srebrna figura świętej Łucji zawierająca jej relikwie, wystawiana jest podczas uroczystej procesji wzdłuż ulic sycylijskiego miasta Syrakuzy. Jej kult związany jest również z legendą, według której głód w Palermo i Syrakuzach skończył się w jej święto, gdy do portu wpłynęły statki pełne zboża. Na temat tej historii poczytać możecie tutaj.

KIM BYŁA?

Według hagiografii Łucja urodziła się w Syrakuzach, w bogatej i szlacheckiej rodzinie, około roku 283. Jej ojciec był pochodzenia rzymskiego, ale zmarł gdy miała pięć lat, pozostawiając Łucję i jej matkę bez opieki.

Prawdopodobnie młoda Lucia zabrała swoją chorą matkę do sanktuarium Sant’Agata w Syrakyzach, gdzie została uzdrowiona. Po tym cudzie Łucja przekonała swoją rodzicielkę, by pozwoliła jej rozdzielić większość swojego majątku wśród ubogich.

Lucia następnie odmówiła poślubienia poganina i została potępiona przez władze rzymskie. Według legendy groziła jej nawet praca w domu publicznym. Wszystko z powodu skargi przyszłego małżonka, który jawnie oznajmił, że jest chrześcijanką. Legenda mówi, że nie było jej w stanie przenieść nawet pięćdziesiąt wołów, którymi była związana. Następnie, aby się oszpecić, własnoręcznie wydłubała sobie oczy.

Po tych incydentach władze rzymskie wydały na nią wyrok spalenia na stosie. Ona zarzekała się, że jej śmierć nie zastraszy innych chrześcijan, ale zrani niewierzących. Jeden z żołnierzy bezskutecznie wbił jej włócznię w gardło, aby uciszyć jej żałosne protesty. Święta Łucja zmarła dopiero po przyjęciu komunii świętej.

W innej historii św. Łucja pomogła chrześcijanom ukrywającym się w sycylijskich katakumbach, podczas prześladowań za panowania cesarza rzymskiego Dioklecjana.

W sztuce przedstawiana jest często z palmą, symbolem męczeństwa, a także z dwoma oczami na talerzyku:

OBECNIE

We Włoszech 13 grudnia z okazji wspomnienia św. Łucji, dzieci otrzymują prezenty. Postać jest pewnego rodzaju odpowiednikiem polskiego św. Mikołaja.

Przedstawiana jest bez oczu z długim welonem na twarzy. Przybywa najczęściej na osiołku lub spuszczana jest teatralnie np. z dzwonnicy kościołów na solidnej linie. Osobiście wydaje mi się, że całe show i kostium św. Łucji, są dość przerażające.

P. S. Podsyłam również kanał mojej ulubionej youtuberki Jonny Jinton, która stworzyła przepiękne filmy z okazji wspomnienia świętej:

Pozdrawiam!

Maddalena

Dziękuję Ci za przeczytanie mojego artykułu!

Starałam się włożyć w niego całe moje serce, bo napisałam go z myślą o Tobie!

Jeżeli uważasz, że przydałby się jeszcze komuś innemu, zapraszam do udostępnienia. Będzie mi też miło jeżeli zostawisz swój komentarz tutaj na blogu, lub na Facebooku, na którym znajdziesz jeszcze więcej ciekawych treści!

Do bezpośredniego kontaktu zapraszam Cię przez e mail: wloskiwehikulczasu@gmail.com

Zobacz też

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *