CODZIENNOŚĆ

Włoska knajpa i jej uroki


Muszę przyznać, że kultura spożywania posiłków we Włoszech, odpowiada mi zdecydowanie bardziej niż polska. Mimo ogromnego sentymentu do rodzimej kuchni, wielu dań i produktów, których na emigracji nie raz mi brakuje, myślę że to jednak południowoeuropejski tryb życia jest mi zdecydowanie bliższy. Z racji na moje „niedopasowanie” doszłam do wniosku, że warto byłoby również tutaj na blogu, opowiedzieć Wam nie tylko o włoskiej kulturze jedzenia, ale też o tym jak istotną rolę w życiu każdego mieszkańca Italii odgrywa sama knajpa.


Jestem osobą, która rano nie potrafi zjeść obfitego, słonego śniadania, a jedynie słodkie, lekkie przekąski, z obowiązkową mocną kawą w pakiecie. W okolicach południa, mieszkając jeszcze w Polsce, burczało mi nie raz niemiłosiernie w brzuchu, ponieważ poranny posiłek składał się zazwyczaj z jogurtu, płatków lub kruchych ciasteczek. Na obiad niestety musiałam nie raz poczekać, głównie z racji na to, że nie znoszę pakowanych kanapek. Następnie kiedy najadłam się w okolicach godziny 15-16, czułam się tak ociężała, że prawie niemożliwym było kontynuowanie pracy, czy nauki. Natomiast wieczorem znowu doskwierał mi głód, a zwykła kanapka była niewystarczająca… I tak „koło niezgody” zataczało się przez jakieś 24 lata.


Przez półtorej roku mieszkania w Italii zauważyłam, że trzymanie się konkretnych godzin spożywania posiłków we Włoszech, to „rzecz święta”. Mieszkańcy Italii podchodzą do tej kwestii bardzo poważnie i nie spotkałam się jeszcze z przypadkiem osoby, która ominęłaby jakikolwiek posiłek, czy też zjadłaby go o niewłaściwej porze. Dodam też, że kuchnia w poszczególnych knajpach niezależnie od regionu, w godzinach 15:00-18:00, zostaje kompletnie wyłączona z użytku. Tym samym nie należy oczekiwać, że w porze polskiego obiadu, zaserwowany nam będzie jakikolwiek posiłek.

Posiłki we Włoszech


Colazione – nazwa wydawać się może dla nas wręcz absurdalna, bo po polsku oznacza dokładnie „śniadanie”. Colazione to minimalistyczny, słodki posiłek, składający się zazwyczaj z jogurtu, płatków z mlekiem, musli, rogalika (w j. włoskim croissant, brioches) i kawy pod różnymi postaciami. O kawie poczytać możecie tutaj.


Aperitivo – to drobne przekąski w towarzystwie drinka na bazie aperolu, które mają pobudzić apetyt. Aperitivo serwowane jest przed każdym obiadem/pranzo (11:00 – 13:00) i wieczorną kolacją/cena (18:00-19:30).


Pranzo – to odpowiednik naszego polskiego obiadu/lunchu, który zazwyczaj spożywa się w godzinach 12:30-14:30. Są to najczęściej dość lekkie i małe dania, takie jak: potrawy z makaronu, ryżu, kanapki, czy sałatki. Pranzo zazwyczaj spożywa się na szybko w pracy lub w knajpie ze znajomymi. Myślę, że w wielu przypadkach jest to również próba integracji poszczególnych pracowników większych firm, które oferują zatrudnionym specjalne bony do wykorzystania np. w lokalach znajdujących się w okolicach miejsca pracy.


Cena – to obfita kolacja, która zazwyczaj spożywana jest w towarzystwie domowników, przyjaciół, ponieważ to jedyny moment dnia, kiedy spotkać się można wspólnie, zasiąść do stołu i kontemplować posiłek. Odbywa się zazwyczaj w godzinach 19:30-22:30 (czasem do późnych godzin wieczornych, w zależności od pory roku, weekendów, świąt itp.).

Włoski styl wielkiego tour po knajpach


Z moich osobistych spostrzeżeń wynika, że we Włoszech do wszelkiego rodzaju knajp, wychodzi się dość często. Jednakże nie jest to bynajmniej oznaka rangi społecznej, ponieważ w tego typu rozrywce uczestniczą dosłownie wszyscy. Myślę, że to raczej kwestia ich podejścia do życia, ponieważ w Italii „lepiej być niż mieć”.


Skonsumowany posiłek, czy kieliszek wina poza domem, dostarcza im doświadczeń, które często warte są każdych pieniędzy. Filiżanka cappuccino w kawiarni znajdującej się przy fontannie Di Trevi, czy też talerz makaronu w restauracji z widokiem na krzywą wieżę w Pizie, to często jedyne w swoim rodzaju momenty w życiu każdego Włocha, w które po prostu TRZEBA inwestować. Zauważyłam, że miejsce, sceneria, obsługa, klimat konkretnego miejsca, poza oczywiście wyśmienitym jedzeniem, są dla Włochów niezwykle ważne.


Oczywiście zdarzają się również mieszkańcy Italli, którzy żyjąc w totalnym ubóstwie (w zaniedbanych domach ze starym sprzętem), wybierają się do pięciogwiazdkowych restauracji. Popadanie w tego typu skrajności było dla mnie nie raz niezłym zaskoczeniem, jednak uważam, że znalezienie złotego środka – godne życie z możliwością realizacji tego typu doświadczeń, to zdecydowanie strzał w dziesiątkę!


Muszę dodać, że we Włoszech w knajpach świętuje się zdecydowanie częściej niż w Polsce (od urodzin z rodziną/znajomymi, po imieniny, ukończenie studiów itp.). Nie oznacza to jednak, że osoba organizująca tego typu wydarzenie musi je w całości sponsorować. W wielu przypadkach solenizant oferuje np. alkohol, a za resztę płacą osobno zaproszeni goście. Osobiście jestem zwolennikiem zarówno imprez organizowanych w domu, jak i w restauracjach. Tej drugiej opcji, w szczególności kiedy grupa naszych gości przekracza co najmniej dziesięć osób (trzeba pamiętać, że Włosi to bardzo towarzyski naród!). Nie jest to bynajmniej oznaka wygodnictwa, czy lenistwa, ale tak jak już wcześniej zaznaczyłam, przeżywania konkretnych doświadczeń, które nie jest możliwe w momencie kiedy „zwalamy na siebie odpowiedzialność” nakarmienia 15-20 gości.

4 rodzaje włoskich knajp

Bar – to miejsce, w którym zjeść można śniadanie, napić się kawy, alkoholu, czy też skonsumować drobną przekąskę w okolicach pranzo (kanapkę, sałatkę itp.).


Trattoria – to najbardziej tradycyjny, nieformalny lokal, z przystępnymi cenami. Osobiście sama często decyduję się na tego typu wybór, ponieważ jestem prawie pewna, że najem się tam swojskim, lokalnym i przepysznym jedzeniem. Trattoria zazwyczaj prowadzona jest przez rodzinę (od kucharzy, po kelnerów). Dekoracje jakie spotkać można w tego typu lokalu są bardzo proste i przyjazne. Menu z kolei to odręcznie napisana na kartce lista dań, którą często skonsultować można również z popisaną kredą tablicą (na tablicy wypisywane są najczęściej dania dnia).


Osteria – to knajpa serwująca proste dania na bazie miejscowych składników, za niewygórowaną cenę. Osterie najczęściej nie mają stałego menu, które zmienia się w zależności od dostępnych produktów, czy też pory roku. Liczba dań w karcie jest zazwyczaj bardzo ograniczona, jednakże prawie pewnym jest to, że te nieliczne potrawy przygotowane zostały z niezwykłą starannością.


Ristorante – to chyba najbardziej oficjalny, eleganci i często najdroższy lokal. Obsługą gości zajmują się najczęściej profesjonalni kelnerzy, dobieraniem win do dań sommelierzy, a gotowaniem wyszkoleni kucharze. Menu to elegancka, wydrukowana karta. Często w ristorante serwowane są najwykwintniejsze dania, czy też menu degustacyjne.

5 przydatnych wskazówek we włoskiej knajpie

1. Pamiętaj, że w każdej włoskiej, szanującej się knajpie spotkasz kelnera (rzadziej kelnerkę), który oficjalnie przyjmuje gości, wita ich i wskazuje im stolik. Myślę, że to oznaka przede wszystkim gościnności i troski o klienta. Jeszcze nie spotkałam się z sytuacją, w której weszłabym do lokalu, usiadła przy jakimkolwiek stoliku i czekała na obsługę.

2. Pamiętaj, że we Włoszech płaci się za nakrycie stołu, zwane po włosku coperto. To zazwyczaj koszt 2 €. Jest to co prawda dodatkowy wydatek, ale myślę, że to bardzo słuszne i przede wszystkim higieniczne rozwiązanie. W Italii po każdym kliencie zmieniane jest całkowicie nakrycie stołu (obrus i materiałowe serwetki).

3. Pamiętaj, że we Włoszech do posiłków najczęściej zamawia się wodę, wino lub piwo do pizzy. Wszelkiego rodzaju słodkie napoje gazowane, soki, czy też kawa, są raczej bardzo rzadko wybieraną pozycją.

4. Pamiętaj, że do każdego posiłku zazwyczaj oferowane są w cenie chleb lub grissini (suche mączne paluszki, z różnymi dodatkami np. oliwkami, rozmarynem), które przegryźć można przed lub w trakcie posiłku. Muszę przyznać, że Włosi chleb jedzą do wszystkiego, nawet do ziemniaków, czy makaronu. Chleb służy również często do tzw. scarpetta, czyli starannego wymuskania z talerza ostatnich kropel sosu, aby przypadkiem nic się nie zmarnowało!

5. Pamiętaj o kolejności zamawianych potraw:
Antipasti – to przystawki charakterystyczne w zależności od regionu (mini dania na zaostrzenie apetytu, np. deska serów, czy wędlin lokalnych, warzywa konserwowe itp.). Koszt: około 6-10 €
Primi – to pierwsze dania, którymi zazwyczaj są np. makarony, risotta, czasami zupy. Koszt: około 8-10 €
Secondi – to drugie dania, bardziej konkretne np. ryby, mięsa z różnymi warzywnymi dodatkami (w j. włoskim contorno). Muszę dodać, że we Włoszech nie istnieją słodkie dania obiadowe, takie jak np. pierogi z owocami, kluski na parze, czy nie daj Bóg makaron z serem. Koszt: około 12-20 €
Dolci – to desery. Te najpopularniejsze: tiramisu, panna cotta, crostata, sorbetto al limone. Koszt: około 5-6 €
Caffe – kawa, która zazwyczaj zamawiana jest do deserów. Jeżeli nie macie ochoty pobudzać się na wieczór, warto po prostu zamówić kawę bezkofeinową.
Amaro – to kieliszek alkoholu na zakończenie kolacji i dobre trawienie. Mogą to być np.: limoncello, Amaro Del Capo, czy nawet grappa. Często „wisienka na torcie” oferowana jest gratis przez właściciela, przy większych rachunkach.

Na zakończenie zaznaczę, że oczywiście nieobowiązkowym jest zamawianie wszystkich wymienionych przeze mnie pozycji! Dodam też, że w wielu miastach oferowane jest menu turystyczne, składające się najczęściej z dwóch dań, kawy i wody, w stosunkowo niskiej cenie, które niestety często „nie leżało nawet obok kuchni włoskiej”. Tym samym przestrzegam Was przed tego typu wyborami, bo czasem mniej znaczy więcej!


Pozdrawiam ciepło!
Maddalena

Dziękuję Ci za przeczytanie mojego artykułu!


Starałam się włożyć w niego całe moje serce, bo napisałam go z myślą o Tobie!


Jeżeli uważasz, że przydałby się jeszcze komuś innemu, zapraszam do udostępnienia. Będzie mi też miło jeżeli zostawisz swój komentarz tutaj na blogu, lub na Facebooku, na którym znajdziesz jeszcze więcej ciekawych treści!

Do bezpośredniego kontaktu zapraszam Cię przez e mail: wloskiwehikulczasu@gmail.com

Zobacz też