SARDYNIA

10 rzeczy, które musisz zrobić na Sardynii

1. Zjedz słodkie śniadanie na plaży

Sardyńskie śniadanie serwowane jest w różnoraki sposób, w zależności od części wyspy. Niektórzy mieszkańcy tej rajskiej krainy stawiają nawet na jego słoną wersję, tak bardzo nietypową w Italii. Jednakże w większości, Sardyńczycy sławni ze słodkich wypieków, codziennie zapełniają cukiernicze lady różnego rodzaju ciastkami (w j. włoskim paste), które spotkać można włącznie w tej części Włoch.

Są to np. ricottelle, piricchitus, amaretti sardi, tiliccas czy seadach, na które przepisy znaleźć możecie na blogu. Na wyspie La Maddalena nie obyłoby się bez typowego dla miasta ciastka, przygotowywanego z masy z migdałów, mirto, z konfiturą z fig w środku.

Adres jednej z najlepszych ciastkarni Abat Jour w mieście La Maddalena, znajdziecie tutaj. To właśnie w tej cukierni, w każdy poranek zaopatrzyć się można w dużą porcję tradycyjnych słodyczy, które najlepiej spałaszować na prawie pustej plaży, w towarzystwie delikatnie szumiącego o poranku morza.

2. Napij się mirto w sosnowym lesie

Bez mirto pobyt na Sardynii, to jak wyjazd do Zakopanego bez grzańca…

Mirto to sławny likier produkowany na Sardynii od czasów starożytnych. Mirto to też nazwa rośliny, której owoce poddaje się maceracji, dzięki czemu wytworzyć można likier o intensywnym, czerwonym kolorze i specyficznym aromacie śródziemnomorskiej roślinności. Do jego przygotowania potrzebny jest jedynie sok z mirto, 28-30% alkohol i cukier lub miód.

Trunek ten zakupić można praktycznie w każdym barze. W wielu knajpach serwowany jest ten najlepszy, bo domowej roboty, który na wyspie smakuje w na prawdę wyjątkowy sposób.

Więcej o sardyńskich alkoholach poczytać możecie tutaj.

3. Ugotuj talerz malloreddus z użyciem lokalnych składników

Decydując się na domowe gotowanie koniecznie przygotuj najprostsze, sardyńskie danie, najlepiej z miejscowych składników. Przed przystąpieniem do kucharzenia, udaj się koniecznie do lokalnej masarni po surową kiełbasę. Użyj również sosu z pomidorów hodowanych na wyspie, a pod koniec gotowania dorzuć do niego listki bazylii, zerwane z grządki sardyńskiego sąsiada.

Malloreddus alla Campidanese to danie pochodzące z okolic miejscowości Campidano, znajdującej się w południowej części wyspy. Przygotowywany jest na bazie sera pecorino, kiełbasy i sosu pomidorowego. Malloreddus mają kształt zwiniętej skorupy o wielkości około 2 cm i dzięki obecności zewnętrznych nacięć i wewnętrznej wnęki, dobrze zbierają cały sos, którym zwykle są przyprawiane.

Termin malloreddu jest zdrobnieniem od malloru, co oznacza ,,byk” w dialekcie sardyńskim. W związku z tym malloreddu to ,,cielę”, które w świecie rolno-pasterskim nawiązuje do kształtu makaronu. Przepis na Malloreddus alla Campidanese znajdziesz tutaj.

4. Obserwuj zwierzęta

Sardynia słynie z hodowli owiec, krów i kóz, a w jej dzikich lasach spotkać można niejedną gromadę beztrosko hasających dzików. Sardynia często utożsamiana z luksusem i przepychem, to tak na prawdę biedna wyspa, na której wielu mieszkańców utrzymuje się właśnie z hodowli. Kotłujące się stada spotkać można na drogach, dróżkach, wzniesieniach i skalistych, porośniętych śródziemnomorską roślinnością, wybrzeżach.

Na Sardynii zwanej również wyspą pasterzy żyje około 1/3 wszystkich włoskich stad kóz i owiec. Hodowla ma fundamentalny głos w gospodarce wyspy, zwłaszcza w centralnych i środkowych obszarach. Dzięki niej oprócz mięsa, pozyskuje się również mleko, z którego produkowane są wyśmienite sery. Warto dodać, że aż połowa mleka owczego pozyskiwanego we Włoszech, pochodzi właśnie z Sardynii.

5. Poszukuj stanowisk archeologicznych

Będąc na Sardynii wcielić możesz się w prawdziwego archeologa…

Sardynia pobiła już nie tylko rekord krajowy, ale i światowy w ilości stanowisk archeologicznych, które są świadectwem na prawdę odległych epok historycznych. W niektórych statystykach znaleźć można informację, że jest ich nawet ponad 10 000. 10 000 na wyspie mającej dokładnie 24.090 km²!

Należą do nich chociażby tzw. ,,grobowce gigantów” (w j. sardyńskim tumbas de is gigantes), czyli zabytki składające się ze zbiorowych pochówków należących do epoki nuragicznej (II tysiąclecia p.n.e.). Zbudowane są zazwyczaj z komory pogrzebowej o długości do 30 metrów i wysokości do 3 metrów. Pierwotnie cała konstrukcja była pokryta kopcem przypominającym mniej więcej wywróconą łódź. Przednia część konstrukcji jest otoczona pewnego rodzaju półkolem, symbolizującym rogi byka, a w najstarszych grobowcach pośrodku półkola, znajduje się stela wysoka w niektórych przypadkach do 4 metrów, starannie wyrzeźbiona i wyposażona w mały otwór u podstawy, który zamykano głazem. 

Więcej na temat wyprawy w poszukiwaniu tzw. ,,grobowców gigantów” znajdziesz tutaj.

6. Podziwiaj harmonijnie wpisane w panoramę wieże

Innym charakterystycznym, archeologicznym zabytkiem Sardynii są tzw. nuraghe, czyli kamienne konstrukcje w kształcie ściętego stożka, które reprezentują cywilizację nuragiczną. Jest ich około 8 000 rozrzuconych po całej wyspie, co około 3 km². Zakłada się, że w przeszłości ich liczba była znacznie większa. Jest ich tak dużo, że nie sposób je przegapić, szczególnie, że wpisane zostały w sposób idealny w panoramę wyspy. Większość z nich powstała w II tysiącleciu p.n.e., począwszy od 1800 roku p.n.e. do 1100 p.n.e.

Rzeczywista funkcja tych zagadkowych budowli od wieków jest przedmiotem sporów między historykami i archeologami. Pierwszym, który wysnuł teorię na ten temat był Giovanni Francesco Fara, który w XVI w. stwierdził, że były to monumentalne grobowce, które na przestrzeni wieków zmieniały swoją funkcję. Przez wieki uważano, że były to też domy, owczarnie, miejsca sakralne, obserwatoria astronomiczne, a nawet stanowiska militarne.

7. Wybierz się na wycieczkę pontonem

Poza niskobudżetowymi atrakcjami warto również zainwestować w wyprawę, która na pewno zapadnie Ci w pamięci na długo. Na wielu plażach wypożyczyć można pontony i łódki. Używając tego środka transportu dopłynąć można do wielu najmniej oczywistych plaż, do których prowadzi jedynie droga morska. O jednej z tego typu wypraw pisałam tutaj.

8. Przejdź się na sardyński festyn

Wiele sardyńskich festynów organizowanych jest w dużej przewadze w sierpniu. Podziwiać na nich można parady lokalnych kostiumów, które zadziwiają różnorodnością i śródziemnomorskim smakiem. Często prezentowane są na nich typowe tańce sardyńskie, a także serwowanych jest wiele regionalnych dań.

Na tego typu imprezie nie można przegapić tzw. mailaletto, czyli świni pieczonej na rożnie i domowych seadas.

9. Wsłuchaj się w canto a tenore

Koniecznie wsłuchaj się w canto a tenore, czyli w tradycyjny śpiew tenorowy, który rozwinął się w kulturze pasterskiej Sardynii, prawdopodobnie już w czasach starożytnych. Jest formą śpiewu tworzonego przez grupę czterech mężczyzn, przy użyciu różnych głosów. Wokaliści wykonujący go ustawiając się w charakterystycznym kręgu, bez obecności dyrygenta.

Śpiew tenorowy można opisać jako śpiew solowy, któremu w harmonii towarzyszy trzyczęściowy chór wokalny. Solista, zwany sa boghe, śpiewa poetycki tekst w języku sardyńskim, podczas gdy pozostali trzej chórzyści: su bassu, sa contra, sa mesu boghe, towarzyszą mu wypowiadając nielogiczne sylaby, emitując tym samym charakterystyczne gardłowe dźwięki. Sukcesja muzyczna nie jest zatem z góry ustalona w sztywnych sekwencjach, a dzięki niej wokaliści mają możliwość wyrażenia swojej wrażliwości muzycznej, siebie samych, w zawsze inny, oryginalny i niepowtarzalny sposób.

9 października 2006 r. Canto a tenore został wpisany na Listę Niematerialnego Dziedzictwa UNESCO. 

Więcej szczegółów na temat canto a tenore najdziecie tutaj.

10. Odwiedź miejscową cantine

Cantina sociale to miejsce, w którym produkowane jest regionalne wino. Jest ich na prawdę wiele w każdej części wyspy. To tutaj wino “tankować” można jak benzynę, często do przyniesionych, prywatnych pojemników, jakimi mogą być po prostu plastikowe butelki po wodzie. Warto dodać, że wyśmienite, tradycyjne wino domowej roboty, zakupić można w nich za jedyne 1,5 euro/litr. 

Smakuj, obserwuj, słuchaj…!

Maddalena

Dziękuję Ci za przeczytanie mojego artykułu!

Starałam się włożyć w niego całe moje serce, bo napisałam go z myślą o Tobie!

Jeżeli uważasz, że przydałby się jeszcze komuś innemu, zapraszam do udostępnienia. Będzie mi też miło jeżeli zostawisz swój komentarz tutaj na blogu, lub na Facebooku, czy Instagramie, na których znajdziesz jeszcze więcej ciekawych treści!

Do bezpośredniego kontaktu zapraszam Cię przez e mail: wloskiwehikulczasu@gmail.com

Zobacz też

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *